Ta strona używa plików cookies, dzięki którym nasz serwis może lepiej dostosowywać się do Państwa potrzeb. Tutaj możecie Państwo dowiedzieć się więcej
Jeśli chcieliby Państwo wyłączyć cookies, należy zapoznać się z instrukcją jak tego dokonać w przeglądarce, której Państwo używająAkceptuję

Twoja strefa

Witamy w "Twojej strefie". Za pomocą krótkiego formularza możesz sugerować tematy artykułów, które z Twojego punktu widzenia są ważne dla tematyki naszego portalu.

Napisz do nas
Wyszukiwarka

Wpisz szukaną frazę i znajdź interesujący Cię artykuł jak najszybciej.

Newsletter

Wpisz swój adres e-mail, aby na bieżąco otrzymywać informacje od Alae.

Znajdź nas na: Facebook NK
Wybierz rozmiar czcionki: - 0 +

Aparat słuchowy – jeden czy dwa?

 Aparat słuchowy – jeden czy dwa?

Doktor Ryszard Mikołajewski, odpowiada na nasze pytania dotyczące problemu niedosłuchu. 

 

Około 500 milionów ludzi na całym świecie cierpi w wyniku ubytku słuchu. Problem najczęściej dotyka osoby starsze, skutecznie utrudniając im funkcjonowanie w stale pędzącym świecie, przeszkadzając w codziennej komunikacji oraz narażając na bolesne uczucie wstydu.

 

Ubytki słuchu różnią się między sobą, jednak zdecydowana ich większość ma charakter obuuszny.

 

Czy osoby mające ubytek słuchu w każdym uchu powinny nosić dwa aparaty słuchowe?

 

Ryszard Mikołajewski: Tak, z całą pewnością takie rozwiązanie jest dla nich bardzo korzystne. Każdy mój pacjent, którego udało mi się przekonać do dwóch aparatów, potwierdzi moje słowa.

 

Może Pan podać przykłady z życia codziennego?
 

RM: Rozpatrzmy choćby dźwięk klaksonu samochodowego. Docierający do uszu sygnał informuje nas o niebezpieczeństwie. W ciągu ułamka sekundy mózg porównuje informacje z obu uszu, takie jak natężenie fal dźwiękowych oraz momenty, w których dźwięk dobiegł do każdego ucha. Dzięki temu natychmiast zdajemy sobie sprawę, z której strony dochodzi dźwięk i jak daleko znajduje się jego źródło oraz jesteśmy w stanie uniknąć niebezpieczeństwa.

 

Ogromnym kłopotem niedosłyszących pacjentów jest także rozumienie mowy w hałaśliwym otoczeniu. Czy dwa aparaty pomagają rozwiązać także i ten problem?
 

RM: Hałas otoczenia utrudnia rozumienie mowy. Dla osób, które nie słyszą oboma uszami tak samo dobrze, wyodrębnienie poszczególnych głosów jest trudne. Mózg potrzebuje informacji z obu uszu, aby skutecznie rozróżniać dźwięki w trudnych sytuacjach słuchowych, takich jak rozmowa w zatłoczonej kawiarni lub w pomieszczeniu, do którego dobiegają hałasy przejeżdżających ulicą pojazdów. Dwa aparaty słuchowe pozwalają wspomóc naturalną zdolność mózgu do „filtrowania” hałasów dochodzących z tła.

 

Lekarze zwracają także uwagę na ryzyko utraty zdolności rozumienia mowy w przypadku zupełnej rezygnacji z noszenia aparatu słuchowego. Czy może tak się stać, jeśli nosimy tylko jeden aparat?

 

RM: Zjawisko, o którym pan wspomina to tak zwana deprywacja słuchu. Polega na stopniowym traceniu przez mózg umiejętności przetwarzania informacji w wyniku trwałego braku pobudzania ucha bodźcem akustycznym. Im wcześniej zdecydujemy się na noszenie aparatu słuchowego na dotkniętym ubytkiem słuchu uchu, tym mniejsze ryzyko wystąpienia deprywacji słuchu oraz tym większa korzyść z noszenia aparatów słuchowych.

 

W dwóch aparatach słuchowych dźwięki są przyjemniejsze do słuchania, nie trzeba się wysilać, aby je usłyszeć. W naturalny sposób są odbierane czysto, z odpowiednim poczuciem głośności i przestrzenności. Uzyskanie takiego efektu z jednym aparatem słuchowym nie jest możliwe w przypadku osób dotkniętych ubytkiem słuchu w obu uszach.